odwiedz dwójkę na:

Wspomnienia ze szkoły zimowej

Wspomnienia ze szkoły zimowej

 

Zima już za nami; od kilku dnia cieszymy się wiosną z przerwami na jesień. By jednak wspomnienie śniegu nie zatarło się w naszej pamięci, publikujemy wybrane wspomnienia uczestników przedostatniej gimnazjalnej szkoły zimowej w Zwardoniu.

 

Większość refleksji jest autorstwa klasy 2d, zaś tekst glacjalno-batalistyczny - ucznia klasy 2z.

 

Przy tej okazji przypominamy, że publikowaliśmy już relację z nocnego wyjścia na szczyt Wielkiej Raczy.

Szkoła zimowa?


Było bardzo nastrojowo – zimno i biało…


Mi najbardziej podobała się pogoda. Naprawdę nam dopasowała. Było ciepło i słonecznie, dzięki czemu jeździło się przyjemnie.


Podobały mi się wyjścia na snowboard, basen i gra w karty.


Fajne były narty, basen i zajęcia teatralne.


Po raz pierwszy naprawdę odkryłem, komu mogę zaufać, z kim mogę poważnie porozmawiać i kto może mi dobrze doradzić.


Podobały mi się spacery, zajęcia z wychowawcami, basen i wieczorne gry w karty.

 

5 minut po rozpoczęciu kolacji a ja stoję w łazience przed zamkniętymi drzwiami i rozwiązuję najtrudniejszy puzzel w moim życiu. Zamek bez zamka. Drzwi zamknięte a zamka nie ma. Kilka minut majsterkowania przy drzwiach załatwiło sprawę lecz wizja spędzenia reszty życia w toalecie była straszna…


Podobały mi się zajęcia teatralne. Panie ze stołówki robiły dobry kisiel. Na nartach nie jeździłam, ale podobno były udane.


Podczas szkoły zimowej najbardziej podobały mi się biegówki. Instruktor był bardzo miły i zabawny i świetnie uczył


Podobała mi się jakość stoku.


Cool, bo było dużo śniegu, były narty zjazdowe, narty biegowe, ciekawe zajęcia teatralne.


Na białej szkole najbardziej podobały mi się biegówki. Nasz pan instruktor był bardzo wesoły, pozytywny i fajnie prowadził zajęcia. Na początku było trudno, ponieważ nie wiedziałam jeszcze, jak biegać, żeby ciągle się nie wywracać. Jednak, jak pan pokazał, jak biegać, to było bardzo przyjemnie. Spotkaliśmy też fajnego psa, któremu rzucaliśmy patyk.

 

Bitwa na śnieżki

 

Gdy już wszyscy, znużeni podróżą uczniowie, dotarli do hotelu okazało się, że muszą czekać jeszcze długo na kogoś, kto byłby w stanie przydzielić pokoje. Niestety, pan Zbyszek nie dołączył do grona oczekujących, tylko został na dole by odprawić kierowców wesołych autokarów, ponad sześćdziesiąt osób musiało znaleźć sobie zajęcie. A co można robić na otwartym placu z ogromną ilością śniegu?

 

Oczywiście bitwa na śnieżki na ogromną skalę.


Zaczęło się tak jak zawsze, jedną śnieżką. Nie wiadomo kto to był, ale po chwili wszędzie był śnieg. Dosłownie, można było się poczuć jak podczas szturmu na Omaha Beach w ’44(sam dostałem czterema prosto w głowę). Co chwilę wokół mnie latał śnieg, co poniektórzy zaczęli rzucać całymi blokami śniegu. Nie ważne czy brało się czynny udział w bitwie czy nie, można było zamienić się magicznie w śniegowego bałwanka z Frozen.  Cała zabawa trwała dobre dwadzieścia minut, ale gdy zaczęła przeradzać się w prawdziwą wojnę, stało się coś na co wszyscy czekali.


Przybył pan Zbyszek i rozdzielił pokoje.

 


strony internetowe warszawa
  • sirinevler escort
  • ankara escort
  • wordpress seo eklentisi
  • istanbul escort
  • istanbul escort kızlar
  • antalya escort
  • wordpres escort teması
  • eskişehir escort
  • hacklink satış
  • elektrikli sigara
  • joyetech
  • www.Es-cort.club
    alanya escort sirinevler escort elektronik sigara çeşiteleri antalya escort istanbul escort ensest hikayeler aldatma sex hikayeleri yeni sex hikayeleri Resimli sex hikayeleri sex hikayeleri Sikiş hikayeleri Sex hikaye Erotik hikaye Porno hikayeleri gay sex hikayeleri