odwiedz dwójkę na:

W żubrzą stronę

W żubrzą stronę

 

Czekamy jeszcze na relację z wyjazdu, jednak już teraz możemy zaprosić do obejrzenia galerii zdjęć. Klasy trzecie odwiedziły Podlasie po raz drugi - mamy nadzieję, że nie ostatni.

 

Zdj. ZS

  • Naszym pierwszym postojem był Tykocin. Kościół św. Trójcy jest perłą baroku; warto zobaczyć choćby przestrzenne polichromie

  • Najcenniejszym zabytkiem miasta jest Wielka Synagoga, pamiątka polskiego Srebrnego Wieku

  • Tykocin dał nam także okazję do szybkiego kursu hebrajskiego

  • We czwartek odwiedziliśmy Bohoniki, jedną z dwóch częściowo tatarskich wsi w Polsce

  • Kulturę najlepiej poznać przez kuchnię

  • Praca nie była najłatwiejsza, ale od niej zależała obfitość obiadu

  • Pierogi to najlepszy dowód trzystuletniego sąsiedztwa Polaków i Tatarów

  • W Bohonikach jest największy cmentarz muzułmański w Polsce

  • Kilka dni przed naszym przyjazdem pochowano tutaj wielkiego nauczyciela i pisarza, zmarłego w wieku 102 lat imama Stefana Jasińskiego

  • W drodze powrotnej z cmentarza nie brakowało przystanków, jednak warto było się spieszyć. Dlaczego?

  • Bohoniki od rana żyły zbliżającym się wydarzeniem - wizytą prezydenta

  • Tło dało dobrą okazję do przypomnienia wybranych informacji o ustroju Polski

  • Niektórzy obserwowali wizytę z daleka...

  • ...inni z bliska. Raczej nie żałowali. Za prezydentem idą: Tomasz Miśkiewicz, Mufti Rzeczypospolitej Polskiej oraz Maciej Szczęsnowicz, przewodniczący gminy wyznaniowej w Bohonikach

  • Prezydent Duda odwiedził Bohoniki dla spotkania z przywódcami polskiej społeczności muzułmańskiej. Z nami spotkał się przy okazji

  • Wieczorem można było odpocząć przy ognisku...

  • ...a rano zerwać się, by wypatrywać na krawędzi Puszczy Białowieskiej żubrów

  • Żubrów nie było (bunkrów też nie), ale i tak było pięknie

  • Czas na Supraśl. To siedziba sławnego, prawosławnego monasteru, jedno z serc kultury wschodniego chrześcijaństwa w Polsce

  • W części zabudowań klasztornych funkcjonuje znakomite Muzeum Ikon

  • Nie tylko zwiedzaliśmy je, ale również mieliśmy okazję wprawiać się w pisanie ikon

  • Mimo obowiązującego kanonu była przestrzeń na osobistą inwencję

  • Rzecz jasna, inwencję tę na odpowiednie tory kierowały pracownice Muzeum

  • Najpierw kontur, potem barwy

  • Szczęśliwie, wszyscy osiągnęli bardzo zadowalające rezultaty

  • Obronna cerkiew Zwiastowania NMP liczy 500 lat. Niestety, Niemcy wysadzili w 1944 roku świątynię w powietrze

  • Dziś możemy podziwiać kościół troskliwie odbudowany przez wiernych. Jest to niezwykłe połączenie sztuki Zachodu i Wschodu

  • Młody żubr z ciekawością przygląda się nieznajomym, czekającym na odjazd kolejki. Czytała Krystyna Czubówna

  • Kolejka z Hajnówki do Topiła rozwija zatrważającą prędkość. Cóż, służyła do wywozu drewna - wywozu rabunkowego, dodajmy

  • Z wieży widokowej nad Dyrekcją Parku Narodowego nic nie widać (drzewa urosły), ale za to można podziwiać zwyczajową grę we frisbee

  • Łosie, jak zwykle, nie były w najlepszym humorze

  • Nawet w rezerwacie piękny ryś pozostaje dzikim drapieżnikiem, wpatrzonym w apetycznych sąsiadów

  • Wreszcie czas na króla polskiej przyrody: żubra. To największy ssak lądowy Europy, żyjący dzięki wysiłkom polskiej nauki

  • Tego pana już poznaliśmy rok temu. Dobrze było go zobaczyć w dobrym zdrowiu

  • Nawet gdy już umierają, ogromne drzewa Puszczy Białowieskiej robią wielkie wrażenie

  • I znowu postój na Grabarce wyznacza koniec naszej wyprawy. Jeszcze tylko kolacja w Drohiczynie i do domu. Na Podlasie, mamy nadzieję, wrócimy za rok.

strony internetowe warszawa