odwiedz dwójkę na:

Wstęp

Genezis

 

Historia pewnej szkoły widziana od środka

 

Narrator – pewien nauczyciel

 

Bardzo dawno temu żył sobie człowiek, który chodził do pracy, chodził i chodził, i wcale się z tego powodu nie cieszył. I było mu z tym ciężko bo bardzo lubił radować się życiem. Myślał, co w swoim życiu zmienić, by być bliżej tej radości. Myślał i myślał, dobrych ludzi się radził a ci szeptali: szkoła, STO, szkoła...

 

Tenże człowiek powlókł się na zebranie STO, a był maj 1989 roku. I zostawił tamże, u dobrych ludzi swe namiary, bo nagle zachciało mu się nauczać...

 

I zadzwonił do niego Aureliusz. I spodobali się sobie. I ten człowiek pojawił się w szkole.

 

Wpadł od razu w sam środek przygotowań do wjazdu w Gorce – pomógł trochę. Czuł, że żyje i uśmiechał się radośnie, a wokół wszystko się skrzyło.

 

W Gorcach było cudownie, wręcz mistycznie. Wraz z dziećmi oczarowali się wzajemnie.

 

I przyszła wreszcie normalna szkoła, bo umieszczona na plebanii (a nie w Wyszkowie). Zaczęła się nauka. Wystartowały autorskie programy. Wszyscy czuli, że coś cudownie nowego się zaczyna. Radość i podniecenie, egzaltacja i orgazm mentalny – nieustanne zebrania, wykuwanie wspólnej drogi.

 

A byli między nami słudzy WYSOKIEGO POZIOMU NAUCZANIA, którzy nie chcieli służyć wspólnym wędrówkom, teatrowi dziecięcemu, atmosferze wspólnoty. Myśleli tylko o samych bardzo dobrych stopniach jako sensie wszystkiego.

 

I ci słudzy odeszli, pociągając za sobą część dzieci, pozostawiając po sobie smutek, gorycz, złe słowa wypowiedziane w gniewie. Ale szkoła pozostała. Przyszły nowe dzieci. Nowi nauczyciele nadlecieli przywiani letnim wiatrem.  A człowiek pozostał razem ze szkołą, która wyszła z plebanii i znalazła sobie miejsce, gdzie do dzisiaj spoczywa.

 

I dni szły przez niego. Lekcje, wyjazdy, rozmowy, zwierzenia. Sprawdzanie zadawanych prac, pisanie konspektów i sprawdzianów. Egzaminy i egzaminy. Wakacje i tęsknota, bo człowiek uzależnił się od szkoły i to było jego miejsce.

 

A szkoła przyjmowała nowe roczniki, które coraz bardziej różniły się od pierwszego. Były lepsze w nauce, ambitniejsze i bardziej wymagające. Pochyliliśmy się nad programami i ...urodziły się poziomowania, grupy, fakultety, specjalizacje i warsztaty. Ale by nie zatracić smaku tych pierwszych wzruszeń, pozostawiliśmy szkoły wyjazdowe, festiwale, sesje, wycieczki i zajęcia pozaszkolne.

 

Szkoła okrzepła i stała się miejscem marzeń wielu dzieci, które porzucały wygodne norki i pędziły zdawać egzaminy, oddając swe główki w nasze spracowane i doświadczone ręce.

 

I stawaliśmy się wzorem. A człowiek przeżywał wzloty i upadki i zaczął uczyć się pływać by utrzymać się na powierzchni.

 

A przez ten cały czas człowiek przypatrywał się dzieciom, widział ich wielkie afery, bronił aferzystów i starał się ich zrozumieć.

 

A nauczyciele kształcili się, by lepiej zrozumieć siebie i dzieci, nie wspominając o świecie. I człowiek razem z nimi.

 

I wszystko będzie trwać dalej, aż po koniec świata mego, bo tutaj jest miejsce tętniące radością i dające wieczną młodość.

 

                                                                        Jacek Bąk, historyk

                                              (tekst archiwalny z „Dziesięcioletnika”)

strony internetowe warszawa
  • sirinevler escort
  • ankara escort
  • wordpress seo eklentisi
  • istanbul escort
  • istanbul escort kızlar
  • antalya escort
  • wordpres escort teması
  • eskişehir escort
  • hacklink satış
  • elektrikli sigara
  • joyetech
  • www.Es-cort.club
    alanya escort sirinevler escort elektronik sigara çeşiteleri antalya escort istanbul escort ensest hikayeler aldatma sex hikayeleri yeni sex hikayeleri Resimli sex hikayeleri sex hikayeleri Sikiş hikayeleri Sex hikaye Erotik hikaye Porno hikayeleri gay sex hikayeleri